Bern.Art
Poradniki

Pierwsze kroki ze światłem

Dzisiaj będzie tekst, który powstał bardzo, bardzo dawno temu. Jednak, mimo ogromnego postępu jaki się dokonał w dziedzinie fotografii cyfrowej raczej nie stracił na aktualności. Obecnie mamy do dyspozycji potężne narzędzia, ale podstawowe, najważniejsze zasady fotografowania nie uległy zmianie. W dobie smartfonów, które coraz częściej, jeśli nie przeważnie służą nam do robienia zdjęć te podstawowe reguły odchodzą w niepamięć.

Ten krótki poradnik zamieszczam w formie niezmienionej, nie poprawianej, nie przeredagowywanej. Jest to dokładnie sto procent tego, co 26 lutego 2007 roku zostało opublikowane w serwisie Obiektywni. Żeby było ciekawiej, w tekście pozostawiam dokładnie te same, nie ruszane od tamtej pory zdjęcia, wykonane w 2006 i 2007 roku.

Tekst ten publikuję jeszcze z jednego, prostego powodu – sentyment. Dobre wspomnienia trzeba kolekcjonować. Doskonale pamiętam jak zaskoczony i jednocześnie doceniony się poczułem, gdy redakcja serwisu zaproponowała mi napisanie poradnika. Więcej, czułem się wyróżniony! Dwa razy namawiać nie trzeba było. Ponieważ jestem pasjonatem i zapaleńcem, i jak coś mnie wkręci to zawsze w stopniu maksymalnym – nie uznaję powierzchownego wejścia w temat, poświęcałem temu zadaniu każdą wolną chwilę… w pracy (wybaczcie, postanowiłem nie używać tutaj emotikonek, więc żarty i sytuacje wesołe musicie odkrywać na własną rękę). Co mnie wówczas zdziwiło i ponownie bardzo ucieszyło, tekst spotkał się z bardzo dobrym odbiorem i ogromną liczbą pozytywnych komentarzy. W związku z tym, mimo upływu lat, mam nadzieję, że i dzisiaj znajdą się osoby, które będą mogły skorzystać z zawartych w nim wskazówek. Poza tym, raz na jakiś czas warto spojrzeć na początek swojej drogi i dostrzec jak ogromny dystans został pokonany. Tak więc, nie przedłużając…

Zapraszam do lektury!

 

Niniejszy tekst nie będzie zbiorem skondensowanej wiedzy fachowej. Jeśli jednak jesteś początkującym fotoamatorem, pragnącym uporać się z podstawowymi problemami podczas fotografii ludzi, być może będę w stanie Ci pomóc.

 

Zamiast wstępu

Mamy aparat fotograficzny, zakładam, że wiemy już do czego służą przysłona i migawka, fascynuje nas portret, ale mamy też jeden poważny problem: brak dostępu do nawet podstawowego sprzętu oświetleniowego. Jedyne czym dysponujemy to wbudowana w aparat lampa błyskowa i szczere chęci. Kilka pomysłów na kompozycję kadru też się przyda, ale w tym momencie nie o tym będzie mowa. W początkach przygody z fotografią popełniamy wiele błędów. Pomijając jeszcze nikłe pojęcie o kompozycji kadru (są ludzie, którzy urodzili się z tym talentem i wiele wiedzy przyswajać nie muszą), ogrom potknięć wynika z braku umiejętności radzenia sobie ze światłem. Oraz jego brakiem.

Postaram się pomóc tym z Was, którzy dopiero rozpoczynają swoją zabawę fotografią i chcą uzyskać w miarę sensowne efekty przy minimum środków.

Plener

Najlepszym przyjacielem każdego fotografa, nie tylko początkującego, jest światło słoneczne. Tak więc, jeśli chcemy wykonać kilka ciekawych portretów, bardzo dobrym pomysłem będzie wyjście z modelką bądź modelem w plener. I tutaj należy uważać. Nie wystarczy ustawienie osoby fotografowanej, jako takie wykadrowanie i pstryknięcie. Podczas oglądania efektów naszej żmudnej pracy może się okazać, że zdjęcia są nieczytelne i dalekie od tego, co chcieliśmy uzyskać. Oczy zacienione, poprzecinane brzydkimi cieniami twarze, białe plamy na skórze w miejscach, gdzie padało światło słoneczne, ostre i smoliste cienie w miejscach nieoświetlonych.

Zaradzić temu można w bardzo prosty sposób. Przede wszystkim należy unikać światła ostrego, kontrastowego. Kiepskim pomysłem jest decydowanie się na sesję fotograficzną w godzinach południowych oraz popołudniowych, kiedy słońce uderza z wysoka powodując silne kontrasty pomiędzy obszarami zacienionymi i oświetlonymi. Jedynym efektem jaki możemy wtedy uzyskać są wspomniane wcześniej głębokie cienie w miejscach nieoświetlonych, w których giną szczegóły rysów twarzy, oraz równie nieprzyjazne przepalenia, czyli białe plamy w miejscach bezpośrednio oświetlonych światłem słonecznym. W takich sytuacjach dobrym rozwiązaniem może się okazać blenda (w jakiejkolwiek formie, od przenośnej blendy fotograficznej po zwykłą kartkę białego papieru) i umieszczenie modela plecami do słońca. W ten sposób, po ustawieniu blendy naprzeciwko modelki lub modela, światło odbijane jest na twarz. Dzięki jego dużo mniejszemu natężeniu likwidowane są głębokie cienie i uniknąć można przepaleń.

Oczywistym jednak jest, że blenda nie zawsze jest pod ręką. Wtedy można skorzystać z wbudowanej bądź zewnętrznej lampy błyskowej. Zalecana jest jednak ostrożność, a to z kilku względów. Przede wszystkim, zbyt duża siła błysku może kompletnie zniszczyć efekt. Twarz na zdjęciu będzie spłaszczona przez oświetlające ją jednolite i silne światło, mogą również pojawić się miejscowe przepalenia. Do tego dochodzi również mieszanie źródeł światła o różnej temperaturze barw, co ujemnie wpływa na kolorystykę zdjęcia. O ile w niezłej sytuacji są posiadacze aparatów z możliwością manualnego zarządzania parametrami lampy błyskowej, o tyle całkowicie odradzałbym bawienie się błyskiem przy aparatach nie dysponujących takimi możliwościami.

Zdarza się, że chcemy zrobić zdjęcie podczas spaceru i zabieramy ze sobą tylko aparat, nie myśląc o dodatkowych akcesoriach. W takiej sytuacji przychodzą nam z pomocą miejsca mocno zacienione, na przykład gęsto rosnącymi drzewami. Światło, którego dostęp w ten naturalny sposób jest mocno ograniczony, jest dużo delikatniejsze, dzięki czemu mamy duże szanse na uniknięcie cieni i przepaleń, a szczegóły rysów twarzy zostaną zachowane. Wciąż jednak należy pamiętać o odpowiednim ustawieniu modela.

Warto poświęcić trochę czasu na obserwację kąta padania światła oraz jego wpływu na wygląd twarzy. Tu szczególną uwagę należy zwrócić na cienie powstające pod oczami, gdyż te potrafią kompletnie zepsuć nawet najciekawsze ujęcie. Sposobem na poradzenie sobie z tym problemem może się okazać ustawienie twarzy modela w stronę światła. Ograniczone koronami drzew nie tworzy ryzyka powstania przepaleń na skórze, dodatkowo może rozjaśnić obszary wokół oczu, likwidując niepożądane cienie. Należy przy tym wspomnieć o odpowiednim operowaniu parametrami aparatu. Ustawienie optymalnej ekspozycji może mimo wszystko dać obraz zbyt jasny. W takich sytuacjach pomocne jest ustawienie ekspozycji poniżej wskazań wbudowanego w aparat światłomierza. Dodatkowo ciekawe efekty możemy uzyskać eksperymentując z ustawieniami temperatury barw (balans bieli) w celu uzyskania przyjemnych ciepłych kolorów, co znacznie wpływa na atrakcyjność obrazu.

Wiosną i latem najlepszą porą na sesję zdjęciową jest wczesny wieczór, gdy jest jeszcze dość widno, ale słońce jest już nisko na niebie a jego światło jest dużo delikatniejsze i mniej kontrastowe. Nie tylko dużo łatwiej jest poradzić sobie ze światłem, zyskuje też kolorystyka obrazu. Przed zachodem słońca kolory są w sposób naturalny bardziej nasycone, przez co przyjemniejsze dla oka, na czym zdjęcie może tylko zyskać.

Warto też wspomnieć o umiarkowanym zachmurzeniu w porze letniej, które jest bardzo przyjazne fotografowi, również wtedy, gdy słońce na niebie jest wysoko. Chmury w sposób naturalny rozpraszają światło słoneczne. W takich warunkach praktycznie zupełnie znika problem przepaleń i głębokich cieni. Można więc powiedzieć, że warunki do zrobienia kilku ciekawych zdjęć są wręcz idealne. Przy tym bardzo dobre efekty można uzyskać odpowiednio ustawiając balans bieli w aparacie, w celu ocieplenia barw, co ożywi kolory i uatrakcyjni zdjęcie.

Bardzo przyjemne efekty można uzyskać również jesienią i zimą, gdy słońce jest nisko na niebie. Niestety, w tym czasie najlepsze warunki do robienia zdjęć nie trwają zbyt długo ze względu na dość wczesny zachód słońca. Warto jednak z nich skorzystać, gdy nadarza się ku temu okazja.

Przykłady I

1.

Ad. 1: Powyższe zdjęcie zostało wykonane latem, po południu, gdy słońce było jeszcze wysoko i dawało ostre, kontrastowe światło, modelka natomiast stała odwrócona do niego plecami. W normalnych warunkach, bez powierzchni odbijającej światło, twarz byłaby zacieniona. Oczywiście, przy tak ciasnym kadrowaniu można by było sobie z tym poradzić wydłużając odpowiednio czas naświetlania. Nie jest to jednak najlepsze wyjście. Tutaj z pomocą przyszła ściana budynku, do której twarzą odwrócona była modelka. Odbite od dużej i jasnej powierzchni światło oświetliło twarz miękko, likwidując niepotrzebne i brzydkie cienie.

2.

Ad. 2: Również to zdjęcie zostało wykonane latem. Tym razem było to późne popołudnie, pomiędzy godziną 16 a 17. Na otwartej przestrzeni słoneczne światło było ostre, praktycznie uniemożliwiające zrobienie sensownego zdjęcia. Dlatego też na sesję wybraliśmy się do pobliskiego lasku, gdzie dostęp słonecznego światła ograniczany był w naturalny sposób liśćmi drzew. W ten sposób pozbyliśmy się silnych kontrastów, przepaleń i cieni, uzyskaliśmy natomiast bonus w postaci miłych dla oka kolorów, które zostały ocieplone odpowiednio ustawionym w aparacie Balansem Bieli.

3.

Ad. 3: Zdjęcie sióstr zostało wykonane latem, około godziny 19. Słońce było już dość nisko na niebie, światła jednak było dość dla wykonania tego podwójnego portretu. Kolory zostały ożywione odpowiednim ustawieniem temperatury barw w aparacie.

3.

Ad. 4: To zdjęcie, przedstawiające moją córkę, powstało około południa, późnym latem. Słońce było wysoko na niebie, jednak umiarkowane zachmurzenie nieba naturalnie rozpraszało jego światło. Można powiedzieć, że były to idealne warunki do robienia zdjęć. Jak w przypadku poprzedniego zdjęcia, również tutaj kolorystyka została wzbogacona odpowiednim dobraniem parametrów Balansu Bieli.

Dom

Również tutaj, o ile decydujemy się na robienie zdjęć w ciągu dnia, przychodzi z pomocą światło naturalne. Oczywistym jest, że efekt uzyskany podczas fotografowania postaci w najciemniejszym kącie pomieszczenia będzie nieciekawy. Wystarczy jednak poprosić modela aby stanął bądź usiadł w pobliżu okna, przez które wpada do mieszkania światło słoneczne. Dzięki odpowiedniemu ustawieniu osoby względem źródła światła, w zależności od efektu jaki chcemy uzyskać, możemy otrzymać portret oświetlony niejednolicie, przez co bardziej interesujący.
Praktycznie w każdym domu w oknach zawiesza się firany. Podczas fotografowania przy świetle z okna okazują się one być niezastąpionym materiałem, służącym do jego rozproszenia. Warto przy tym zwrócić uwagę, żeby model bądź modelka nie znajdowała się zbyt blisko źródła światła.

W każdym przypadku najlepiej jest korzystać ze światła rozproszonego, miękkiego. Jeśli jednak fotografujemy w momencie, gdy światło świeci prosto w okno, warto pomyśleć o takim ustawieniu modela względem niego, które pozwoli uniknąć prześwietleń i zbyt dużych kontrastów pomiędzy obszarami oświetlonymi i zacienionymi. Może się oczywiście zdarzyć, że w zamyśle fotografującego właśnie takie warunki będą najbardziej korzystne. Poza takimi przypadkami bezpośrednie światło słoneczne jest raczej niekorzystne.

Jak w każdym przypadku, również i tutaj zalecane jest odpowiednie dobieranie parametrów ekspozycji. Optymalna według wbudowanego w aparat światłomierza ekspozycja nie zawsze jest najlepsza dla uzyskania ciekawego zdjęcia. Może się zdarzyć, że najlepszy efekt uzyskamy dopiero po odpowiedniej korekcie ekspozycji na plus bądź na minus. Mając na uwadze, że obecnie większość fotoamatorów posługuje się aparatami cyfrowymi, zachęcam do nieograniczonego eksperymentowania z przysłoną i czasem naświetlania.

Przy tym wszystkim ważny jest też sposób pomiaru światła przez aparat. Osobiście najczęściej korzystam z pomiaru punktowego, chcąc mieć właściwie oświetlony określony obszar.

W domu, tak jak w plenerze, warto korzystać z powierzchni odbijających światło. Blendę można skonstruować w bardzo prosty sposób, wykorzystując duży arkusz białego kartonu bądź styropianu. Można na nie nakleić (uważnie, by powierzchnia była równa) folię aluminiową, będącą na wyposażeniu każdego gospodarstwa domowego. Nie jest to jednak konieczne.

Spotkałem się też z pomysłem wykorzystania białej koszulki, w którą może się ubrać fotograf. Skutkuje zarówno w plenerze jak i w warunkach domowych. Poza tym, że odbija światło, tworzy też ciekawe bliki w oczach modela bądź modelki.
Warto też skorzystać z balkonu, jeśli istnieje taka możliwość. Właśnie na balkonie zostało zrobione pierwsze zdjęcie pokazane w Przykładach I. Opis okoliczności, w jakich zrobiłem ten portret znajduje się pod zdjęciem. Należy tylko dodać, że dzięki ciasnemu kadrowaniu wyeliminowany został element tła, na które w tym przypadku składały się sąsiednie budynki. Jest również jedna ciekawostka, o której również wypadałoby wspomnieć. W wersji kolorowej tego zdjęcia twarz miała nienaturalny żółty koloryt. Spowodowane to było niczym innym jak kolorem ściany, od której odbijało się oświetlające twarz światło słoneczne. Dzieki temu twarz została naturalnie wygładzona, a niepożądany efekt zażółcenia wyeliminowałem konwersją do tonacji czarno-białej.

Faktem jest, że fotografowanie w domu bez dodatkowego sprzętu oświetleniowego obarczone jest sporymi ograniczeniami. Tym jednak nie należy się zrażać, efekt końcowy ostatecznie i tak zawsze uzależniony jest od kreatywności fotografującego. Po jakimś czasie prób i eksperymentów może się okazać, że w jednym miejscu, wykorzystując bardzo ograniczoną przestrzeń, można wykonać serię zróżnicowanych i ciekawych fotografii. Ograniczone możliwości często są dodatkową motywacją do wzmożonego wysiłku w poszukiwaniu ciekawych rozwiązań i do tego chciałbym wszystkich serdecznie zachęcić.

Przykłady II

1.

Ad. 1: Zdjęcie wykonane w połowie września, w warunkach domowych. Krzesło, na którym siedziała modelka, ustawione zostało na progu drzwi balkonowych, przez które wpadało silne światło słoneczne. Położenie balkonu oraz boczne ściany, działające jak blendy, spowodowały rozproszenie światła.

W przypadku tego zdjęcia korekta ekspozycji wynosiła ok. -0.7 EV, dzięki czemu udało się uniknąć prześwietleń. W tle jest ściana. Co ciekawe, biała – znajdując się poza zasięgiem światła przybrała kolor szary, podniesienie temperatury barw (balans bieli) do 6000K spowodowało zabarwienie brązowe.

2.

Ad. 2: Te dwa zdjęcia (Ad. 2019 – niestety, zdjęcie kolorowe nie jest już dostępne) wykonałem pod koniec stycznia. Swoją modelkę poprosiłem by siadła na ciemnej kanapie, ok 1 metra od drzwi balkonowych, przez które wpadało delikatne, dodatkowo firanką rozproszone zimowe światło, zwrócona do nich bokiem. Ciasne kadrowanie z góry zapewniło mi jednolite ciemne tło. Również w tym przypadku wprowadzona została korekta ekspozycji na minus dla uzyskania większego zacienienia nieoświetlonej części kadru. Jedno ze zdjęć przekonwerowałem do tonacji czarno-białej.

3.

Ad. 3: Jedno z ostatnich moich zdjęć. Upozowanie modelki jak na poprzednim zdjęciu, naprzeciw drzwi balkonowych. Tutaj, dla uzyskania bardzo jasnej tonacji, zastosowałem punktowy pomiar światła, mierząc na oświetlonych obszarach skóry.

Zakończenie

Tekst ten z założenia nie miał być typowym poradnikiem, zbiorem skondensowanej wiedzy. Osobiście wychodzę z założenia, że podanie gotowej recepty rzadko kiedy się sprawdza, ponieważ każdy z nas ma inne podejście do fotografii oraz inne oczekiwania wobec efektów jakie chce uzyskać. Dlatego też starałem się skupić na tym, by powyższe było raczej zachętą do własnych poszukiwań i eksperymentów, a opisane pomysły i metody mają za zadanie ułatwienie tej zabawy.

Zdaję sobie sprawę z tego, że jest jeszcze wiele metod uzyskania ciekawszych efektów podczas fotografowania przy świetle naturalnym, które są mi nieznane lub też nie zostały przeze mnie sprawdzone z takich czy innych względów. Bez względu na wszystko, pamiętać należy o jednym – najważniejsza jest obserwacja oraz wyciąganie wniosków. Obserwować należy przede wszystkim otoczenie, w którym fotografujemy. Może się okazać ono źródłem wielu pomysłów na uzyskanie ciekawych zdjęć. Należy jednak też, a może przede wszystkim, oglądać zdjęcia bardziej doświadczonych fotografików, z których można czerpać przykłady i inspiracje. Wnioski natomiast należy wyciągać z efektów uzyskiwanych przez nas i autorów, których zdjęcia oglądamy.

Poza zdjęciami oraz amatorskimi publikacjami jest też wiele poradników fachowych. Ze swojej strony polecam “Portret doskonały”, autorstwa Michaela Brusselle i Davida Wilsona.

Ostatecznie

Mając na uwadze to i owo, powyższe oraz wszystko inne, serdecznie dziękuję za czas poświęcony lekturze tego tekstu – mam nadzieję, że nie był on stracony a zawarte tu wskazówki pomogą początkującym fotoamatorom (do których też się zaliczam) w uzyskiwaniu coraz lepszych efektów podczas fotografowania ludzi.

Podziękowania dla Magusa i -M za konstruktywne wskazówki. Jak znam siebie, pewnie zapomniałem z nich skorzystać. Niemniej jednak jestem za nie wdzięczny, przydadzą się wcześniej czy później.

Podziękowania również dla Admina za mobilizację – gdyby nie on, pewnie nigdy bym tego tekstu nie skończył.